Głowacz do zadań specjalnych.
by Kuba Chruszczewski
Rzadko obciążam moje muchy przeznaczone do łowienia metodą streamera. Mam wrażenie, że taka muszka pracuje mniej naturalnie. Wolę do nieobciążonej muchy zastosować szybko tonącą linkę i odpowiednio krótki przypon. Jednak czasami nie warto zmieniać linki i przewiązywać przyponu tylko po to, żeby obłowić jedno miejsce. Bywa, że wędrując wzdłuż rzeki trafiamy na krótki, ale głęboki dołek z szybkim prądem. Na takie okazje opracowałem przynętę, która pozwala szybko sprowadzić zestaw na dużą głębokość, jednocześnie jest „zaczepoodporna” – pracuje grotem do góry.
Fot. 1. Haczyk o krótkim trzonku w imadle. Przywiązuję pasek skórki z sierścią, trochę błyszczącego dodatku, oraz pętlę z żyłki 0.30-0.40 ( końcówki żyłki należy zatopić i wiązanie dobrze zakleić, to zapobiegnie wysunięciu się żyłki w czasie dalszych operacji).

Fot. 2. Na trzonku haczyka układam materiał, który potem utworzy charakterystyczny głowaczowy łeb. W tym przypadku użyłem podszerstka wyczesanego z sierści owcy. Od góry kolor jaśniejszy (później będzie to spodnia część muchy), od dołu ciemniejszy.

Fot. 3. Dowiązuję piórka (może być bażant, kuropatwa…) imitujące piersiowe płetwy rybki.

Fot. 4. Na pętlę z żyłki nawlekam koraliki metalowe – ilość, waga i rozmiar wedle uznania.

Fot. 5. Naciągam do przodu pętlę żyłki z koralikami i dowiązuję ją przy uszku haka ( i w tym przypadku zalecam koniecznie przytopić końcówki żyłki płomieniem). W ten sposób powstał swoisty kil, który będzie ustawiał muchę grotem do góry. Ostatecznie modeluję kształt głowy docinając nożyczkami. Można sierść pomalować wodoodpornymi pisakami. Dodanie oczek 3D poprawia wizerunek muchy ( przynajmniej w oczach wędkarza).

Fot. 6. Głowacz en face.






