Głowacze.
autor: Kuba Chruszczewski
Liczna rodzina głowaczowatych w naszych wodach słodkich jest reprezentowana przez dwa gatunki – głowacza pręgopłetwego i głowacza białopłetwego.W wodach morskich żyją jeszcze trzy gatunki z tej rodziny, ale chwilowo nimi nie będziemy się zajmować. Dla muszkarza łowiącego w naszych rzekach istotne są te dwa słodkowodne głowacze – bytują one w wodach potocznie określanych jako pstrągowe. Głowacz białopłetwy (Cottus gobio) występuje na terenach górskich i podgórskich, oraz na północy na terenach morenowych, w dość bystrych ciekach. Głowacza pręgopłetwego (Cottus poecilopus) znajdziemy w pasmie Karpat i Sudetów, a w północnej części kraju w jeziorze Hańcza na Suwalszczyźnie, oraz w rzece Wel, dopływie Drwęcy. Głowacz białopłetwy przebywa w krainie pstrąga, lipienia i brzany. Ma dość szeroką tolerancję termiczną, dobrze znosi temperaturę aż do 24°C. Głowacz pręgopłetwy natomiast zajmuje odcinki wyższe, zaliczane do krainy pstrąga, gdyż znosi temperaturę nie wyższą, niż 17°C.
Rozróżnienie głowaczy „na oko” jest niełatwe. Ubarwienie mają dość podobne, a przy tym zróżnicowane w zależności od warunków w miejscu przebywania. Kształt ciała w zasadzie identyczny. Najbardziej charakterystyczną cechą jest duża, spłaszczona głowa (stąd nazwa) z wyłupiastymi oczami umiejscowionymi na jej wierzchu . Ten szeroki łeb ze stosunkowo dużą paszczą i rozłożone szerokie płetwy piersiowe nadają rybce widzianej „en face” groźny wygląd, bardzo charakterystyczny i pozwalający ją łatwo odróżnić od innych, które mogą wraz z nią występować w tym samym akwenie. A zobaczyć głowacza nie jest łatwo. W dzień przebywa w ukryciu, najczęściej pod dużym kamieniem (co ciekawe bardzo często przybiera tam pozycję „do góry nogami” przywierając do spodu kamienia), uaktywnia się dopiero o zmroku. Poza tym oba głowacze stają się gatunkami coraz rzadszymi. Są swoistymi wskaźnikami jakości wody – znikają z wód zanieczyszczonych i przegrzewających się na skutek działalności pseudomeliorantów i rozlicznych „regulatorów”, którzy rujnują nasze rzeki prostując je, wypłycając i wycinając drzewa na brzegach.
Ale cały czas – tam, gdzie jeszcze występują – głowacze stanowią istotny składnik diety ryb drapieżnych i znane są liczne sposoby imitowania tych ciekawych rybek. Najbardziej charakterystycznym elementem tych imitacji jest duża, spłaszczona głowa. Jedną z bardziej znanych much dobrze odwzorowujących głowacza jest klasyczny Muddler Minnow ze swoim dużym łbem wykonanym z sarniej sierści. (Fot.1.)

Można w duże głowy wykonane z sierści zimowej jeleniowatych, lub też z innych, naturalnych i syntetycznych materiałów zaopatrzyć zonkera, matukę, czy włosiankę. Muchy takie, o charakterystycznej, klinowatej sylwetce , w szerokiej gamie brązów, szarości czy oliwki, będą dobrymi przynętami wszędzie tam, gdzie wystarczająco licznie bytują głowacze. Ale nie tylko... Doświadczenia wielu wędkarzy wskazują, że taki tłusty, konkretny kąsek może być atrakcyjny dla drapieżnika również w wodach, gdzie głowacz nie występuje.
Dlatego zachęcam do wykonywania imitacji głowaczy. Zastosowane w metodzie streamera, prowadzone wolno, krótkimi skokami przy dnie mogą przynieść nadspodziewane rezultaty.
Poniżej kilka moich ulubionych, sprawdzonych wzorów, oraz jeden, w popularnym ostatnio stylu przegubowym, krok po kroku.
Fot. 2.
Głowacz w stylu matuka.
Ogonek i grzbiet – kura grizzly farbowana na oliwkowo.
Tułów – jasnopopielaty dubbing, przewijka z żyłki
Jeżynki – dwie grizzly i jedna oliwkowa
Flash i oczka z koralików

Fot. 3.
Głowacz zonker I.
Ogon i grzbiet – pasek sórki królika z sierścią, oliwkowy
Tułów – popielaty dubbing
Przewijka – srebrny drut
Płetewki – pióra szyjne ciemno popielatej kury
Łeb – zimowa sierść sarny

Fot. 4.
Głowacz zonker II.
Ogonek i grzbiet – pasek skórki z królika z sierścią, ciemno popielaty
Płetewka ogonowa – doklejony od spodu odcinek skórki z sierścią
Tułów – popielaty dubbing
Płetewki piersiowe – pióra szyjne bażanta złocistego
Łeb – sierść zimowa sarny różnokolorowa, naklejone oczka 3D

Fot.5.
Głowacz zonker odwrotny
Ogonek – pasek skórki z sierścią królika
Kołnierzyk z jasno oliwkowej sierści królika
Łeb – dubbing z podszerstka kozy afgańskiej, przyklejone oczka 3D

Fot. 6.
Tak wyglądają en face

Przegubowy głowacz krok po kroku:
Fot. 7.
W imadle „articulated shank” - trzonek z drutu 1.00 mm. Do niego montuję pętlę z cienkiej stalowej plecionki, przywiązuję oczka, obciążam zwojami drutu ołowianego. (Te operacje opisałem dokładnie w WW XI. 2012 i II. 2013)

Fot. 8.
Przywiązuję „na rewers” dwa pęczki sztucznej sierści od góry i od dołu trzonka.

Fot. 9.
Przeginam sierść do tyłu, dodaję trochę flashabou lub innego błyszczącego dodatku. Przywiązana sierść powinna sięgać mniej więcej do końca pętelki z plecionki.

Fot. 10., 11.
Dowiązuję kolejne, coraz krótsze pęczki syntetycznego włosia, aż do miejsca mocowania oczek.


Fot. 12.
W rozdwojonej nici wiodącej umieszczam dubbing, skręcam.

Fot. 13.
Wykonuję główkę muchy nawijając dubbing przed, pomiędzy i za oczkami. Rozczesuję dubbing na boki w celu uzyskania charakterystycznego kształtu.

Fot. 14.
Haczyk zamontowany na pętelce z plecionki. Głowacz gotowy.

Fot. 15.
Tak wygląda na mokro, od przodu.






