Na mysz

W znakomitym, kultowym już chyba filmie „Once on a blue moon” możemy obejrzeć, jak na tle zapierających dech w piersi krajobrazów, w kryształowych rzekach i jeziorach Nowej Zelandii łowi się w okazowe pstrągi tęczowe i potokowe.

Na mysz

autor: Kuba Chruszczewski

W znakomitym, kultowym już chyba filmie „Once on a blue moon” możemy obejrzeć, jak na tle zapierających dech w piersi krajobrazów, w kryształowych rzekach i jeziorach Nowej Zelandii łowi się w okazowe pstrągi tęczowe i potokowe. Nic nowego, Nowa Zelandia muszkarskim rajem jest. Ciekawostką natomiast jest to, że wspaniałe ryby łowi się w tym filmie na imitacje niedużych gryzoni, które okresowo stają się łatwo dostępnym dla ryb pokarmem. Zdarzają się momenty, kiedy

ich ilość jest taka, że stają się dominujacym pokarmem salmonidów. Cóż – powie sceptyk – w Nowej Zelandii ludzie do góry nogami chodzą, to i ichnie pstrągi mogą się myszami żywić. Jak  koty...

  A przecież i u nas przypadki pożerania przez ryby gryzoni lub innych małych ssaków nie należą do rzdkości. Pewnie wielu wędkarzy potrafiłoby podać przykłady takich zachowań. Złowiłem kiedyś w Tanwi pstrąga, który w żołądku miał niedawno połkniętego żęsorka. Słyszałem o dwóch kretach znalezionych w grubym pstragu złowionym w jednej z podkrakowskich rzeczek   Łowiąc w Sanie widziałem, jak znoszongo wodą kreta pożarła duża ryba – pstrąg, głowacica, gruby kleń?... Myślę, że żaden drapieżnik odpowiednio duży nie pogardzi takim żerem, który nagle znalazł się w zasięgu paszczy. Łowi się tajmienie i szczupaki na woblery powierzchniowe imitujące mysz, czemu by więc nie spróbować podobnej przynęty przy użyciu metody muchowej? Na pewno sprawdzi się nieduża myszka ukręcona na haku #2-4 na pstrąga czy grubego klenia, większa , #2/0-6/0 na szczupaka czy głowacicę.

  Zachęcam do wypróbowania takich nietypowych przynęt  - mogą zaskoczyć swoja skutecznością.

Oto dwie niezbyt trudne do wykonania imitacje myszy:

    Fot.1.

Do wykonania myszki potrzebować będziemy odpowiednio dużego haka, paska skóry z sierścią ( na przykład z królika, do mniejszych myszek może być nutria lub norka)), kawałka wypornej pianki – ja użyłem takiej, jaką stosuje się do izolacji rur. Pianka ta spowoduje, że nasza imitacja będzie unosić się na powierzchni wody. Ogonek można wykonać z paska skórki z bardzo krótką sierścią.

   Fot.2.

Do haczyka przywiązujemy ogonek, od góry trzonka mocujemy nicią wiodącą piankę tak, aby fragment wystawał poza oczko haczyka.

   Fot.3.

Wracamy nicią do miejsca mocowania ogonka i przywiazujemy pasek skórki z sierścią. Jest to tak zwany cross cut, czyli pasek cięty prostopadle do kierunku naturalnego układania się włosa. Nawijamy skórkę w kierunku główki kładąc zwój przy zwoju, cały czas zaczesując sierść do tyłu. Powinno się nakładać skórkę na podkładzie z kleju, trzeba jednak koniecznie najpierw sprawdzić, czy nie rozpuszcza on pianki.

   Fot.4.

Dochodzimy zwojami do miejsca, gdzie pianka odstaje od haczyka, przywiązujemy skórkę jednym zwojem nici. Teraz przeginamy piankę w tył i przewiązujemy mocnymi zwojami nici tak, aby uzyskać okrągłą główkę. Teraz nawijamy dwa ostatnie zwoje skórki, jeden zwój za i jeden przed główką. Sterczący fragment pianki można wymodelować docinając nożyczkami do żądanego kształtu. Ten element wpływa na wywoływanie zawirowań podczas ściągania muchy po powierzchni, powodując specyficzny ruch i wabiące odgłosy.

   Fot.5.

Myszka jest gotowa . Dzięki zastosowaniu pianki będzie miała zdolność utrzymywania się na powierzchni pomimo nasiąknięcia sierści wodą. Najlepiej sprawdza się prowadzona kilkoma krótkimi pociagnięciami sznura , przedzielonymi kilkusekundową przerwą – wtedy najczęściej następuje atak.

Mysz z sarniej sierści.

Fot.6.

Materiały:

Hak, ogonek jak poprzednio.

Zimowa sierść sarny (może też być jeleń lub daniel) w dwóch odcieniach – ciemniejsza na grzbiet i jaśniejsza na brzuszek.

Oczka z plastikowych koralików.

Fot.7.

Mocujemy hak w imadle, dla bezpieczeństwa na grot zakładamy kawałek rurki plstikowej.

Przywiązujemy ogonek. Przykładamy pęczki jasnej sierści od spodu trzonka, ciemnej od góry. Ciemną sierść porzywiazujemy tak, aby naturalne zakonczenia włosa kierowały się do tyłu, resztę staramy się ściąć jak najkrócej.

Fot.8.

 Przywiązujemy kolejne pęczki sierści, cały czas dobrze dopychając i ubijajac sierść jak w przypadku wykonywania główki muchy typu muddler. Przed przywiązaniem ostatnich dwóch – trzech pęczków mocujemy oczka z plastikowych koralików.

 Fot.9.

Po przywiazaniu oczek dokładamy sierść tak, aby wypełnić nią całą długość trzonka haka.  Teraz strzyżemy sierść najpierw modelując główkę, a następnie spód muchy wykonany z jasnej sierści. Grzbietowa część nie wymaga strzyżenia jeżeli prawidłowo udało nam się ułożyć sierść.

Fot.10.

Mysz z sarniej sierści pływa dzieki specyficznym cechom materiału z którego jest wykonana. Zimowa sierść jeleniowatych ma strukturę pianki, dzięki czemu gromadzi dużo powietrza – zapewnia to zwierzęciu izolację termiczną w zimnej porze roku, a wykonanym z niej muchom dobrą pływalność.

Galeria:

Brak obrazów w galerii.

Komentarze:

Dodaj komentarz

Komentarze

  1. Mopy to zwykłe "ścierki" w formie mopa jakie spotyka się w sklepach typu Pepco, Bricomarche lub kapcie z Aliexpress, przynajmniej…

  2. Czy jest szans na linki do materiałów? Pozdrawiam Mateusz

  3. Adam, moje zdanie jest takie. Skoro ktoś, kiedyś stworzył(zestaw materiałów, ułożenie skrzydełek, etc) nadał czemuś nazwę( w tym wypadku muszce…

Wybrane dla Ciebie

Partnerzy